Wszystko zaczęło się od czterech chorych, porzuconych kociąt i jednej osoby z ogromnym sercem.
Kiedy Pani Ania wzięła je pod swój dach, wiedziała, że bez pomocy sobie nie poradzi. Maleństwa były w bardzo złym stanie – wycieńczone, chore, wymagające długotrwałego leczenia. Najsłabszy z nich, mały kocurek, walczył najbardziej. Były momenty, kiedy naprawdę nie było pewne, czy się uda… 
Wtedy stanęliśmy obok. Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało ich badania, leczenie. I dziś możemy powiedzieć z dumą – wszystkie cztery żyją. Wszystkie wygrały. 
Dwa kociaki pojechały już do swoich domów i są po zabiegach kastracji. Dwa zostają u Pani Ani – to ich bezpieczna przystań. I właśnie teraz postawiliśmy tę symboliczną kropkę nad „i” – opłaciliśmy kastrację kotki i kocurka, które zostały.
Bo ratowanie to nie tylko leczenie.
To odpowiedzialność do końca.
To dom tymczasowy, który staje się stały.
To decyzje, które zapobiegają kolejnemu cierpieniu.
Ta historia pokazuje, jak wiele znaczy współpraca. Jedna osoba daje dom. My dokładamy wsparcie finansowe. A razem piszemy piękną historię czterech istnień.
I właśnie tak działa pomoc
.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt to szansa na lepsze życie dla bezdomnych i potrzebujących zwierząt.
Razem możemy więcej!
Dziękujemy za Twoje wsparcie! 