Niewidomy pies na środku niczego – tak zaczęła się historia Misia. I właściwie tak mogła się skończyć, gdyby nie Pani Magdalena.
To ona zabrała go z miejsca, w którym nikt go nie widział – dosłownie i w przenośni.
Miał być tylko na chwilę. Do czasu, aż znajdzie się ktoś, kto zechce dać mu prawdziwy dom. Nie znalazł się nikt.
Bo Misiu był „za bardzo”.
Stary. Niewidomy. Chory. Taki, którego się omija.
A on po prostu chciał być czyjś. Więc został.
I ta „chwila” zamieniła się w jego życie. W prawdopodobnie jedyny dom, jaki miał.
Minął rok. Potem przyszła choroba. Demencja. Coraz mniej rozumiał, co się wokół niego dzieje – ale jedno się nie zmieniało: nie był już sam.
I nagle go zabrakło.
Za szybko. Bez czasu na przygotowanie się.
Nie tak miało być…
Ale może to właśnie było najważniejsze – że na końcu byłeś czyjś – zadbany, zaopiekowany, kochany.
A nam bardzo pusto bez Ciebie
.![]()
![]()
![]()
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt to szansa na lepsze życie dla bezdomnych i potrzebujących zwierząt.
KRS: 0000059956 – przekaż 1,5% podatku na zwierzęta
Numer konta: 95 1090 1160 0000 0000 1603 5008
Stała zbiórka:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/milosnicyzwierzatostrow
Razem możemy więcej!
Dziękujemy za Twoje wsparcie! ![]()