„Chciałam dobrze…” – to zdanie słyszymy bardzo często. I właśnie dlatego chcemy opowiedzieć Wam historię Pani Kasi
.
Jej pies znalazł w ogródku dorosłego jeża i bardzo się denerwował. Pani Kasia obawiała się, że zrobi mu krzywdę, więc wyniosła go na pobliską łąkę. Wydawało się, że to dobre rozwiązanie
.
Kilka godzin później okazało się, że w krzakach zostały maleńkie jeżyki. Same. Bez mamy…
Pani Kasia próbowała odnaleźć mamę, ale niestety bezskutecznie. Maluchy były zbyt małe, by przeżyć bez niej. Jedyną szansą na ratunek było przekazanie ich do specjalistycznego ośrodka. Zebrała więc wszystkie jeżyki i zawiozła je w nocy kilkadziesiąt kilometrów dalej, gdzie otrzymały fachową pomoc
.
Ta historia skończyła się walką o życie maluchów, choć wszystko zaczęło się od dobrych intencji.
Dlatego pamiętajcie:
od maja do lipca jeże mają młode
samica może mieć gniazdo bardzo blisko miejsca, w którym ją spotkaliście
wyniesienie jej „w bezpieczne miejsce” może oznaczać śmierć osesków.
Lekarze weterynarii i ośrodki rehabilitacji dzikich zwierząt apelują, by nie przenosić zdrowych jeży bez wyraźnej potrzeby.
Jeśli jeż nie jest ranny i nie znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie – najlepiej zostawić go tam, gdzie jest. Nawet we własnym ogródku
.
Udostępnijcie ten post. Jedna przeczytana historia może uratować całe jeżowe rodziny.![]()
![]()
![]()
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt to szansa na lepsze życie dla bezdomnych i potrzebujących zwierząt.
KRS: 0000059956 – przekaż 1,5% podatku na zwierzęta
Numer konta: 95 1090 1160 0000 0000 1603 5008
Stała zbiórka:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/milosnicyzwierzatostrow
Razem możemy więcej!
Dziękujemy za Twoje wsparcie! ![]()