Pamiętacie dwóch braci, którymi opiekuje się pani Magdalena? Wracamy z dobrymi wiadomościami.
Zachorowali obaj w tym samym czasie i było naprawdę źle. Szaruś – przestał jeść, wymiotował, był apatyczny. Istniało podejrzenie poważnego stanu zapalnego lub ciała obcego w przewodzie pokarmowym.
Czarnulek z kolei cierpiał na bolesne zapalenie pęcherza – ciągle próbował oddać mocz, ale sprawiało mu to wyraźny ból.
Dziś wiemy już więcej.
W przypadku Szarusia sytuacja wyglądała bardzo poważnie, ale ostatecznie okazało się, że był silnie zaczopowany. Pomogła lewatywa – kot wydalił ogromne ilości zbitej treści pokarmowej oraz… trawy. Bezdomne koty często jedzą trawę instynktownie – pomaga im ona prowokować wymioty i oczyszczać przewód pokarmowy z sierści czy zalegającej treści. Czasem jednak, gdy organizm jest osłabiony, taka ilość może doprowadzić do zatkania jelit
. Na szczęście w jego przypadku skończyło się bez operacji.
Czarnulek nadal przyjmuje leki na pęcherz i pozostaje pod kontrolą lekarza, ale najgorsze minęło. Udało się opanować stan zapalny i przynieść mu ulgę.
Mogliśmy w końcu odetchnąć.
Kiedy chłopaki w pełni wrócą do formy, zgodnie z obietnicą opłacimy również zabiegi kastracji dla obu. To kolejny krok, by przerwać łańcuch bezdomności i dać im spokojniejsze, bezpieczniejsze życie.
Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają nasze działania – dzięki temu możemy reagować wtedy, kiedy liczy się każda godzina. 
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt to szansa na lepsze życie dla bezdomnych i potrzebujących zwierząt.
Razem możemy więcej!
Dziękujemy za Twoje wsparcie! 