Historia, która mogłaby posłużyć za scenariusz do filmu – z napięciem, strachem i… pięknym zakończeniem ![]()
W grudniu ubiegłego roku Pani Marlena przeżyła ogromną stratę – pożegnała swojego ukochanego kota chorego na panleukopenię. Kto zna tę chorobę, ten wie, jak bezwzględna potrafi być.
I wtedy – zupełnie jakby los pisał własny scenariusz – na posesji pojawiła się młodziutka koteczka. Nieśmiała, delikatna, wybrała sobie balkon na swój azyl. Pani Marlena zaczęła ją dokarmiać, przygotowała schronienie, ale bała się wpuścić ją do domu. Strach był zrozumiały – świeże wspomnienie choroby, obawa o bezpieczeństwo kotki…
Sytuacja zaczęła jednak nabierać tempa. Koteczką zainteresowały się okoliczne kocury, a to oznaczało jedno – za chwilę mogło pojawić się kolejne pokolenie bezdomnych maluchów. Pani Marlena poprosiła nas o pomoc w kastracji i wyłapaniu kotki.
Nie byliśmy w stanie pomóc w samym złapaniu, ale tutaj na scenę wkroczyła Lena
. Dzięki jej zaangażowaniu i determinacji koteczka została bezpiecznie zabezpieczona.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt opłaciło kastrację oraz testy FIV/FeLV – na szczęście wyniki były ujemne.
Plan był prosty: zabieg, rekonwalescencja, a potem szukanie odpowiedzialnego domu.
I wtedy… kolejny zwrot akcji.
Krótko po kastracji kotka dostała wysokiej gorączki. Pojawiło się realne podejrzenie panleukopenii. Strach wrócił ze zdwojoną siłą – szczególnie w domu, który już raz przegrał walkę z tą chorobą. Weterynarz wdrożył leczenie objawowe, na szczęście wyniki i przebieg choroby nie potwierdziły panleukopenii – był to stan zapalny po zabiegu i silna reakcja organizmu na stres. Po kilku dniach temperatura spadła i wrócił apetyt.
Ten rollercoaster emocji coś jednak zmienił.
Pani Marlena zrozumiała, że po tym wszystkim… nie wyobraża sobie rozstania z koteczką. Strach ustąpił miejsca więzi. Ta historia sama napisała swoje zakończenie
.
Koteczka zostanie wkrótce w pełni zaszczepiona – w tym przeciwko panleukopenii (to kluczowe zabezpieczenie, zwłaszcza w miejscu, gdzie wcześniej występowała choroba) – a potem oficjalnie zamieszka w domu, który już zdążył ją pokochać
.
Dziękujemy Lena za pomoc w odłowieniu – bez Ciebie ta historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.
Dziękujemy Pani Marlenie za otwarte serce i za to, że dała tej małej szansę na bezpieczne, kochające życie.
Czasem po największej stracie przychodzi ktoś, kto skleja serce na nowo. ![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt to szansa na lepsze życie dla bezdomnych i potrzebujących zwierząt.
KRS: 0000059956 – przekaż 1,5% podatku na zwierzęta
Numer konta: 95 1090 1160 0000 0000 1603 5008
Stała zbiórka: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/…/milosni…/koszyk/dodaj
Cykliczne wsparcie:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/…/stala-pomoc/dodaj
Razem możemy więcej!
Dziękujemy za Twoje wsparcie! ![]()