Pamiętacie kotka, o którego zdrowie walczyliśmy? Niestety, podstępny koci katar nie dał za wygraną. Po amputacji jednej gałki ocznej, o drugie oczko walczyliśmy do samego końca… ale niestety i ono musi być usunięte .
Mimo trudnych chwil, Pirat (bo takie otrzymał imię) nie traci ducha!
Mamy dla Was wspaniałą wiadomość: Piracik znalazł swój wymarzony dom! Pani Justyna, która otoczyła go opieką w czasie choroby, uznała, że nie potrafi się z nim rozstać. I tak oto nasz dzielny wojownik zyskał stałą rodzinę!
Pirat świetnie sobie radzi, mimo swojej niepełnosprawności, i codziennie udowadnia, że radość życia nie zależy od wyglądu, a od serca!
Dziękujemy Pani Justynie za otwarte serce i za to, że dała Piratowi szansę na życie pełne miłości. Cieszymy się, że trafił w tak cudowne ręce!
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło całkowite koszty leczenia i obu zabiegów.
