Kulfon trafił do domu tymczasowego Pani Marii, ze Schroniska w Niedźwiedziu. Był w strasznym stanie – kości pokryte skórą, organizm wycieńczony do granic.
Kilka tygodni lepszego życia, odrobaczanie, suplementacja plus dobra jakościowo karma sprawiły, że piesek zaczął trochę lepiej wyglądać i funkcjonować, jednak trudno leczyć bez szerszej diagnostyki. To spore koszty, dlatego podjęliśmy decyzję o tym, że je pokryjemy. Dopiero mając pełną diagnozę, można realnie pomagać.
Są już wyniki, niestety nie napawają optymizmem – zapalenie trzustki, chore nerki… Jedna praktycznie nie działa, druga na 50%… Nadmiar potasu, niedobór witaminy B12.
Na ten moment przez tydzień otrzymuje kroplówki, zastrzyki z B12 raz w tygodniu przez 6 tygodni, antybiotyk w tabletkach przez tydzień i specjalny preparat doustny na poprawienie pracy nerek.
Kulfon jest bardzo grzecznym i cierpliwym pacjentem, wspaniale znosi zarówno badanie, jak i podawanie leków i kroplówki.
Trzymajcie mocno kciuki za chłopaka .
Naszym marzeniem jest, aby postawić go na cztery łapy .
Dziękujemy Pani Marii, która wspaniale się nim opiekuje od samego początku .