Trzy niechciane szczeniaki. Przyszły na świat w gospodarstwie. Nikt ich nie chciał, bo „z suczkami to tylko problem”. W gospodarstwie zostać nie mogły, bo „karmić trzeba a pożytku nie ma”. Co by się z nimi stało, nawet nie chcemy myśleć…
Kiedy patrzymy na zdjęcia poniżej, aż trudno uwierzyć, że to te same wylęknione sunie, które zobaczyliśmy kilka tygodni temu. To, że mają domy i nowe życie, zawdzięczają determinacji niesamowitych osób:
❤️ Danusi, która przejęta ich losem szukała ratunku,
❤️ Marii, która dała dom tymczasowy wszystkim, a później pracowała nad lękiem tych „najcięższych przypadków”, czyli Inki i Neli,
❤️ Moniki, która zaopiekowała się, do czasu adopcji, Milą.
Dziękujemy Dianie za piękne zdjęcia i posty adopcyjne. Dziękujemy wszystkim, którzy wpłynęli na polepszenie ich losu.
I dziękujemy nowym opiekunom za domy dla naszych pięknych dziewcząt 🥰🥰🥰.