Dzięki zaangażowaniu Pani Renaty, koty, które żyły na ulicy, udało się wyleczyć, wykastrować i znaleźć im dobre domy. Nie miałyby szans na „wolności”, cierpiałyby i umierały, kotki natomiast po drodze jeszcze rodziły kolejne niechciane kocięta…
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt finansowało leczenie i zabiegi, jednak to ciężka praca Pani Renaty i jej ogromne zaangażowanie sprawiło, że dzikusy żyją teraz jako koty domowe i nareszcie są bezpieczne.
Dziękujemy 💙💙💙💙💙.
Pani Renata pisze:
„Bilbo (Andrzej), Tolek, Maze, Piratka (Malinka), Luna, Felek, Milo pozdrawiają ze swych domów. Andrzej już przygotowuje się do świąt. Dzieciaki szczęśliwe, zaopiekowane. Adopcje z ub.r. Oby tegoroczne były równie trafione.”
I tego właśnie życzymy 💙!