Ostatnia kotka po kastracji!

Zabiegów w sumie było aż 5, bo też stado rozrastało się bez kontroli 🙄. Z miotu dziwnym trafem zostawał jeden maluch 😥, zwykle chłopak, ale i tak „przerób” był duży. Większość dzikusów, przychodzących tylko na karmienie.

Dzięki wyjątkowej osobie – Pani Iwonie, która problem zauważyła i dosłownie stawała na głowie, aby przełamać opór opiekunów, udało się doprowadzić do tego stanu – koniec z rozmnażaniem! A przy okazji udało się wyleczyć te, które potrzebowały pomocy.

A sprawa nie była prosta, bo jak często słyszymy „ja te koty bardzo kocham i krzywdy nie dam zrobić” – a tą krzywdą jest zabieg kastracji 🙈. W tak zwanym „międzyczasie” jedna z kotek urodziła młode (nie zdążyliśmy jej złapać) i teraz poszukujemy dla nich domów.

Trochę to trwało, ale dziś możemy powiedzieć, że zadanie wykonane! Uff…

Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało kastrację kotek, leczenie zwierząt, wymagających interwencji weterynarza, a także zakup karmy.