Złodziej serc 💙

Ten maluszek otworzył wiele serc. Poznaliśmy go w minioną niedzielę i nie sposób było o nim zapomnieć. Już w poniedziałek jechaliśmy po niego.

Właściciele schroniska w Niedźwiedziu zabezpieczyli go przed drogą, obejrzał go weterynarz, został wykąpany.

W schronisku opiekowała się nim Kasia – pełna empatii dziewczyna.

Przez moment trafił pod opiekę Agnieszki, Szymona i Ady, aby znaleźć się u Marzenki, która nigdy nie odmawia pomocy tym, którzy jej potrzebują 💙.

Na drodze tego staruszka pojawiło się wiele aniołów. I wszystkich rozkochał w sobie ten niepozorny maluszek. Za moment kolejny etap w jego życiu – dom stały już czeka na jego przybycie. Ciężko będzie się z nim rozstawać.

Pani Marzena, która dała mu dom tymczasowy pisze:

„Stareńki Fredi przybył z samotnej planety, szukać Przyjaciela. To prawdziwy Mały Książę.

Jeśli się pojawi na drodze, zakochanie się w nim jest najłatwiejszym i oczywistym biegiem wydarzeń. Rzeczą zupełnie naturalną jak wdech. Kruchy, delikatny i ufny, cicho kradnie serca wszystkich wokół. I kocha wszystkich równie cicho, jak na Księcia przystało.

Leciutki jak piórko, składa się z gorącego serduszka i pary wielkich, smutnych, przecudnych oczu, za którymi kryje się historia, zabrana z samotnej planety, ale Mały Książę nam jej nie opowie. Schował ją na dnie duszy i ruszył w nową drogę. Na inną planetę, na której czeka go miłość i Przyjaciele.

Słowa piosenki A. Osieckiej:

„… szum nadziei dawno zasnął

I pociemniałe z niekochania

Przecudne oczy moje gasną” – są już za drzwiami przeszłości. Zamknięte. I nie wrócą.

Obiecałam mu to. Temu, kto został wybrany, by pojawić się na jego drodze, Mały Książę odda to, co ma najcenniejsze – swoje serce.

Przyjaciołom Fediego – Małego Księcia, bardzo dziękuję. Iwona Trzcińska, Maciej Trzciński i Ostrowskiemu Stowarzyszeniu Miłośników Zwierząt oraz innym, których nie miałam zaszczytu poznać. Daliście mu dowód, że trafił na dobrą planetę.

Specjalne podziękowanie należy się Mario, bez którego nie starczyło by mi sił ❤️”.