Czarnulek to kot wolno żyjacy, czasem pojawiał się na karmieniu u Pani Agnieszki i tam szukał pomocy, kiedy tego najbardziej potrzebował.
W sierpniu wydarzyła się tragedia – kot wpadł pod auto . Był poturbowany, a najbardziej ucierpiała jego tylna łapka – złamanie z przemieszczeniem i odłamkami.
Biedak bardzo cierpiał, dlatego błyskawicznie trafił do lecznicy – w pierwszej sugerowano amputację, dzięki determinacji opiekunki, trafił do kolejnej, gdzie przeszedł operację.
Rekonwalescencja trwała długo, ale już widać wymierne efekty – Czarnulek początkowo jeszcze kulał, a teraz biega jak szalony .
Jest bardzo miziasty, uwielbia głaskanie i jedzonko. I został już na zawsze u Pani Agnieszki .
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło koszty operacji.
