Wyrzucony? Porzucony? Zagubiony?
Nie wiemy. Ten około 5-letni, piękny kocur pojawił się w marcu na działkach. Ewidentnie nie jest kotem dzikim – proludzki, kocha człowieka. Czy choroba sprawiła, że został porzucony?
Kot ma fiv (wirus nabytego niedoboru immunologicznego kotów, ang. feline immunodeficiency virus, FIV – potocznie zwany kocim AIDS, ponieważ przypomina ludzką odmianę tej choroby) i praktycznie znikome szanse na przeżycie zimy na zewnątrz…
Jest też dobra wiadomość, dzięki Panu Karolowi, który zainteresował się losem „zwykłego” kota, a następnie szukał dla niego pomocy – kot jest już po badaniach, odrobaczeniu i co najważniejsze – ma zapewniony dom stały .
Dom bez zwierząt (bo fiv jest chorobą zakaźną, niebezpieczną dla innych zwierząt) i świadomego opiekuna ,
Ogromne podziękowania dla Pana Karola, przyszłej Opiekunki, a także wszystkich zaangażowanych osób .
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało koszty weterynaryjne.
Szykujemy również smaczną wyprawkę dla chłopaka .
