Pamiętacie Atosa, byłego mieszkańca Schronisko Ostrów?
Przez długi czas Atos w schronisku był niewidzialny , oczywiście był zabierany na spacery, ale już do adopcji szli jego koledzy.
W listopadzie Atos pojechał na diagnostykę i planowaną sanację jamy ustnej… a przeszedł ciężką operację – okazało się, że miał ogromny guz w pęcherzu moczowym .
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło całkowite koszty weterynaryjne.
Starszy pies, po ciężkim zabiegu miał wrócić do schroniska…
I ta naprawdę trudna sytuacja, przewrotnie spowodowała zwrot w jego życiu, bo Atos trafił do domu – co prawda tymczasowego, ale zamienił zimny kojec na wygodną kanapę . W planach było poszukiwanie, już na spokojnie, domu stałego.
Życie jednak zaskakuje, ponieważ chłopak już domu nie szuka! Zostaje tu, gdzie jest . Piękna wiadomość i najlepsze co mogło się Atosowi przydarzyć
.
Dziękujemy Pani Fryderyko .