Po tym jak pięknie się regenerowała po zabiegu i wprowadzeniu leków, w weekend nagle stała się osowiała i bez życia – nie chciała wstawać, nie miała apetytu. Dodatkowo Pani Agnieszka, pod której opieką przebywa sunia, wyczuła u niej dwa guzki
.

Prawie na sygnale pojechaliśmy do lecznicy. Spodziewaliśmy się najgorszego
. Na szczęście badania przeglądowe jamy brzusznej nie potwierdziły naszych obaw. Jama brzuszna jest czysta. Wyczuwalne guzki natomiast to powiększone węzły chłonne. Wandzia została przez dobę w lecznicy, miała wykonane badania oraz punkcję stawów kolanowych.

Czasem zapominamy, że na spektakularne efekty trzeba poczekać, szczególnie w przypadku zwierząt, u których nakłada się wiele problemów zdrowotnych.
Sen z powiek spędza nam fakt, że Wandzia ma zapewniony dom tymczasowy tylko do sierpnia, a nie wyobrażamy sobie jej powrotu do schroniska
. Tym bardziej, że sunia już posmakowała innego życia…

W przyszły wtorek ruszamy z zabiegami ozonoterapii, aby przyspieszyć regenerację skóry i gojenie ran.
Wandzia jest już w lepszej kondycji i nastroju. I oby było coraz lepiej – trzymajcie mocno kciuki 





.







Nieśmiało rozpoczynamy również poszukiwanie domu (od sierpnia) dla tej cudownej suni.