Trzymajcie kciuki za Zosię

Wyciągnięta z naprawdę trudnych warunków, znalazła swoje miejsce (tymczasowe) u Agnieszki 💙💙💙.
Bała się wszystkiego: dotyku, nagłego ruchu, człowieka w ogóle. Bardzo powoli zaczęła się przekonywać, że człowiek nie jest samym złem, że są ludzie, którzy zadbają, nakarmią i jeszcze przytulą.
Zosia vel Pipi, bo o niej mowa, ma dziś operację. Lata zaniedbań i liczne ciąże nie pomogły. Sunia ma guzy na obu listwach mlecznych i guzek nad okiem. Wierzymy, że będzie dobrze. Musi być. Ściskajcie bardzo mocno kciuki ✊✊✊✊✊.
Ta cudowna istota, kiedy wyjdzie już na prostą, będzie szukać wyjątkowego domu 🥰. Już możecie się ustawiać w kolejce.