Tercja, której nikt nie chciał

W zeszłym roku szukaliśmy domu dla schorowanej psiej staruszki, która przebywała w schronisku.

Rok temu znalazł się Anioł, który starowinkę adoptował ❤️❤️❤️. Ten Anioł uratował już wiele zwierząt i zapewne będą kolejne, bo potrzebujące zwierzęta „wyczuwają” takie osoby.

Marzenko, jesteś Aniołem i cały czas myślimy nad tym, jak Cię sklonować 🙂!

Dziękujemy ❤️❤️❤️!!

Pani Marzena pisze:

„TERCJA❤️ Uparta jak osioł. Chrapie jak spity menel. Gdera i tupie, gdy coś nie po jej myśli. Ze złości szafkę z wikliny w kilka godzin potrafi przerobić na wykałaczki. Jakim cudem to zrobiła – nie wiem, bo z zębów tylko „delegacja”.

Rzadko szczeka, ale jak już papę otworzy, to umarłego by na nogi postawiła.

Zakochała się w Miszce i awantury mu robi jak stara żona.

Gdy ma schizy w nocy, łazi po mnie, jak po spacerniaku i spać nie daje. Jedno oko i tyłozgryz, więc uroda dla konesera.

Ale jak patrzy tym jednym okiem na mnie, to lodowiec by stopiła. Nikt tak na mnie nie patrzy, jak ona.

Kocha z całych sił, bez odpoczynku. Nadrabia czas bez miłości, tamten pusty czas pragnienia bycia czyjąś. 11 lat …. Przerażający głód bliskości zostawił ślady w psychice.

Jest moim cieniem, pilnuje mnie jak skarbu. I nie trzeba nic więcej. Miłość zwierząt jest doskonała, bo daje nasycenie i wiem, że nie zgaśnie.

Dzisiaj mija rok odkąd opuściła schronisko ❤️. „