Tylko tyle i aż tyle sprawiło, że ta kotka ma szansę na przeżycie. Jej stan jest bardzo ciężki, ale walczymy! Więcej dowiemy się jutro.
Pani Diana poszła na spacer z psem i zauważyła coś rudego w krzakach. To była kotka – nie miała siły nawet wstać, nie uciekała. Leżała bez ruchu, skrajnie osłabiona.
Miała mino wszystko dużo szczęścia – Pani Diana natychmiast zaczęła szukać pomocy. Ludzie z pobliskiej budowy pomogli, ktoś przyniósł karton, ktoś podwiózł ją do lecznicy. Teraz już jest pod opieką weterynarzy.
Jest wychudzona, odwodniona do tego stopnia, że nie można było pobrać krwi . Teraz jest nawadniana, jutro kolejne badania. Ma spuchniętą jedną stronę pyszczka – może wpadła pod samochód? Tego już nie dowiemy…
Potrzebujemy Waszych kciuków i udostępnień! Może ktoś jej szuka? Może ktoś na nią czeka?
Dajmy jej szansę wrócić do domu!
Walczymy!
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokrywa koszty weterynaryjne
