Najczęściej piszemy o zwierzętach, bo ich ratowaniem się zajmujemy, ale za każdym zwierzęciem stoi także człowiek – jeden lub wielu. Ktoś zauważył, ktoś zgłosił, ktoś zabezpieczył… Osoby te często nie są zauważalne, bo działają po cichu, bez rozgłosu.
Taką osobą jest Pani Dorota, która napisała do nas kilka tygodni temu prośbę o pomoc dla suczki, która trafiła pod Jej opiekę. Udało nam się pomóc, sunia trafiła do cudownego DT, teraz ma już dom stały.
Pani Dorota opisała swoją samotną walkę o polepszenie życia zwierząt w swojej miejscowości. Byliśmy pod wrażeniem jej oddania i determinacji.
Kiedy usłyszeliśmy o kolejnym zwierzęciu, które stara się ratować i leczyć, musieliśmy pomóc.
Suczka błąkała się wiele dni, trudno ją było odłowić, w końcu zrezygnowaną, cierpiącą znaleziono, leżącą pod płotem. Wychudzoną, całą w kołtunach. Prawdopodobnie po wypadku – tylna łapa pogruchotana, wokół krew, wymioty 😥.
Sunia jest już diagnozowana, jest również dom tymczasowy na czas rekonwalescencji.
Oby udało się uratować łapę, trzymajcie kciuki ✊✊✊✊✊.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało badania diagnostyczne.