Dziś odszedł Dino .
Stary, schorowany, wychudzony, brudny, porzucony w rowie… W takim stanie, skrajnego wycieńczenia, trafił do Schronisko Ostrów.
Walka o Jego życie trwała od kilkunastu dni. Były momenty zwątpienia, rozpaczy, ale też nadziei, że uda nam się odmienić zły los.
Dwa dni temu ostrożnie rozmawialiśmy z doktorem o szukaniu domu tymczasowego, rehabilitacji – na razie domowej, później profesjonalnej.
Były plany, marzenia, a przede wszystkim nadzieja i wiara, że możemy dać Mu szansę na nowe życie .
Dziś marzenia i nadzieje umarły wraz z Dino .
Jest nam smutno i źle, nie możemy się z tym odejściem pogodzić.
Dziękujemy doktorowi Adamowi Szubertowi z Przychodnia Weterynaryjna Labek za to, że walczył o zdrowie i życie Dino do końca. Przegraliśmy razem tę nierówną walkę, ale przywróciliśmy pieskowi godność i sprawiliśmy, że stał się dla kogoś ważny . Może ten jedyny raz w Jego życiu…
Biegaj, Dinusiu, bez bólu i cierpienia, za Tęczowym Mostem. Zbyt wiele Twoich koleżanek i kolegów już tam dotarło .