Rzadko piszemy o ludziach, bo nasza działalność skupia się przede wszystkim na zwierzętach. To im pomagamy wracać do zdrowia, dajemy szansę na lepsze życie i staramy się, by nie były same w swoim cierpieniu.
Dziś jednak chcemy napisać o kimś wyjątkowym. O osobie, bez której wiele kocich istnień mogłoby nie dostać tej szansy.
Małgorzata Bogaczyk – miłośniczka kotów, ale przede wszystkim ktoś, kto nigdy nie odwraca wzroku od potrzebujących. Uratowała wiele kocich dusz – po cichu, bez rozgłosu, bez oczekiwania na podziękowania. Gdy prosi o pomoc, robi to w taki sposób, że trudno jej odmówić – nie naciska, nie wymaga, ale w jej głosie słychać troskę i wielkie serce.
Gosiu, dziękujemy za wszystko!
Za każdą chwilę, każde uratowane kocie istnienie, każdy telefon w sprawie tych, którzy sami nie mogą poprosić o pomoc. Cieszymy się, że jesteś i mamy nadzieję, że razem zrobimy jeszcze wiele dobrego!
Na zdjęciu jeden z kocich podopiecznych, dzięki Małgosi ma dom i swojego człowieka, dzięki Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt został wykastrowany.
