Historia Marcelka opowiedziana przez panią Joannę:
„Po śmierci Pedra byłam pewna, że kolejnym moim adopciakiem też będzie senior ze schroniska. Co prawda nie byłam jeszcze gotowa na przyjęcie do domu i serca
nowego mieszkańca, ale stwierdziłam, że te schroniskowe staruszki nie mają czasu, aby kolejny rok, czy nawet miesiąc spędzać w bezdomności. Dla nich nie ma żadnego znaczenia, że rozpaczam po moim Pedrusiu… Każdy z nich potrzebuje domu NA JUŻ! NA TERAZ! I tak 2 miesiące temu adoptowałam Marcela (w schronisku – Smutas). Wg dokumentacji schroniskowej urodził się w 2003 r.!!! Zwróciłam na niego uwagę, ponieważ większość czasu spędzał w budzie, nie interesował się kolegami w kojcu, nie był też zainteresowany ludźmi kręcącymi się między kojcami. Widać było, że temu psiakowi jest już wszystko jedno.

Po wspólnym spacerze z Klarą (moją przesłodką suczką) i zaakceptowaniu się obojga …Marcelek trafił do mnie! Pierwsze dni właściwie nie spał (i ja też!), non stop chodził po mieszkaniu. Nawet miałam wyrzuty sumienia, że mu tak „przemeblowałam” całe życie, bo najprawdopodobniej nigdy nie przebywał w domu, z jego zachowania wynikało, że wcześniej mógł być przywiązany do budy… Okazało się też, że Marcel to ruina, jeśli chodzi o zdrowie. Konieczne było przeprowadzenie szczegółowych badań. Marcel ma: anemię, chore nerki, jelita i wątrobę! Jest pod stałą opieką lekarza, systematycznie przyjmuje leki, otrzymał też kilka kroplówek i coraz więcej je. Dzięki temu przytył…40 dkg!!! Mam nadzieję, że nareszcie karmiony pełnowartościową karmą, będzie przybierał na wadze, bo w tej chwili to jeszcze straszna chudzinka
Muszę też wspomnieć
, że całą diagnostykę i leczenie finansuje Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt. Marcel nie mówi, ale widać, że chyba jest im bardzo wdzięczny
. Zresztą można też zauważyć po nim, że coraz pewniej czuje się na „swoim” terenie. Co prawda jest bardzo oszczędny, jeśli chodzi o szczekanie, ale mimo wieku, dolegliwości chorobowych i braku większości zębów, potrafi postawić się większym i silniejszym psom napotkanym na spacerze. Przed nami jeszcze dużo pracy i ustaleń
, bo m.in. Marcelek musi wybrać w końcu posłanie dla siebie! Przez te 2 miesiące jeszcze się nie zdecydował czy będzie spał na miejscu przeznaczonym dla niego, czy też zabierze posłanko Klary
„









