Dziś odwiedziliśmy Łatka. Kotek jest już po kastracji, musiał mieć amputowaną część ogona, który był złamany. Został odrobaczony, ale wyniki badania kału nie były dobre, dlatego zostanie w lecznicy do poniedziałku. Przejdzie 5 dniową kurację. Chłopak nie przepada za badaniami, ale ogromnie polubił Panią Doktor
. Trzymajcie za niego kciuki.

Ogromne podziękowania należą się Panu Romanowi Wyrzykowskiemu, który kolejny raz bezinteresownie ratował wolnożyjacego kota. Gdyby takich ludzi było więcej, świat byłby znacznie lepszy
.

A może ktoś chciałby adoptować kotka?


