Ta urocza koteczka cudem przeżyła. Temu cudowi parę osób pomogło, ale o tym będzie osobny post.
Maleńka kotka od pewnego czasu błąkała się koło szkoły. Brudna, wygłodzona, ciągnąc za sobą niesprawną łapę… Nie wiemy skąd miała siły, ale widać bardzo chciała żyć. Zabezpieczyli ją dobrzy ludzie, a my postanowiliśmy postawić ją na cztery, tzn. trzy zdrowe łapy.
Podczas pierwszej wizyty nie można było planować żadnego zabiegu, ponieważ koteczka była bardzo osłabiona (wręcz przewracała się z niedożywienia) i wychudzona (1,7 kg 🥺). Została zbadana, zabezpieczona, ale z ingerencją chirurgiczną trzeba było poczekać, aż się wzmocni.
Dziś nadszedł ten dzień… bardzo się stresowaliśmy, bo to takie maleństwo, a zabieg inwazyjny, ale ponieważ była w fachowych rękach, wiedzieliśmy, że będzie dobrze.
Już po… Zabieg amputacji przedniej kończyny piersiowej był konieczny. Niedowład powstał na skutek nieodwracalnego porażenia nerwu promieniowego. Doprowadził do tego uraz mechaniczny – co się stało? Tego nie wiemy. Niestety w konsekwencji doprowadziło to do uszkodzenia skóry i zaników mięśniowych.
Koteczka przeżyła w swoim krótkim życiu ogrom nieszczęść, ale też spotkała na swojej drodze wielu wspaniałych ludzi, dzięki którym otrzymała nowe życie 🥰.
😻Dziękujemy osobom, które ją zabezpieczyły (o nich napiszemy szerzej niedługo 🧡)
😻 Dziękujemy Panu dr Mirkowi Kuberce i zespołowi Kuber-Vet Centrum Weterynaryjne za kolejne uratowane stworzenie 🧡.
I teraz bardzo ważna wiadomość!
Malutka jedzie do swojego domu i ludzi, którzy zdążyli ją pokochać prawdziwą miłością 🧡🧡.
Całkowity koszt leczenia pokrywa Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt ze zbiórki urodzinowej Macieja oraz z wpłat na Bazarek na podopiecznych OSMZ.