Pamiętacie małe jeżyki, które ratowaliśmy po tym, jak ich mama zginęła? Pan dr Stanisław Kempa ze swoją ekipą wyprowadził je na prostą (dziękujemy ❤️), a następnie trafiły pod opiekę Pana Marka (dziękujemy ❤️), który tak pisze o nowych lokatorach:
„Maluchy od samego początku są bardzo aktywne. W pierwszy dzień biegały jak małe koty. Teraz już poukładały sobie naturalną aktywność. W dzień śpią a buszują wieczorem i w nocy. Oczywiście jeżeli dostaną karmę w ciągu dnia to niby się nie interesują ale w ciągu godziny karma zniknie.
Jak poczują karmę to nosy do góry i biegiem – można patrzeć :).
Nic sobie nie robią z naszego towarzystwa, nawet nasz piesek, który jest mocno zaintrygowany im nie przeszkadza.
Teraz w upały leżą na piasku w cieniu i sapią jak parowozy na postoju.”