Historia wyjątkowego kota

Smutna historia z nutką dobra i mądrym przesłaniem, opowiedziana przez panią Weronikę:
„Chciałabym opisać historię wyjątkowego kota Lucka. To nie my znaleźliśmy, go w środku lasu, ale on nas. Wyszedł wychudzony zza krzaków i płakał jak dziecko, abyśmy zabrali go ze sobą. Nie miał żadnych szans na przeżycie, jedna skóra, kość i ogromne kleszcze przyssane do kociego ciała. Po kilku tygodniach odzyskiwania zdrowia został zaatakowany przez miejscowe koty i dotkliwie pogryziony, dzięki wsparciu Ostrowskiego Stowarzyszenia Miłośników Zwierząt dostał kolejną szansę na życie. Wykorzystał ją odpowiednio, był bardzo mądrym i tulaśnym kotem. Na każdym kroku okazywał właścicielom swoją miłość oraz wdzięczność za ratunek. Niestety po kilkunastu tygodniach zdiagnozowano u Lucka zapalenie otrzewnej i nikt nie mógł mu już mu pomóc nawet Stowarzyszenie… piszę tą historię, bo dzięki dobrym ludziom Lucek zaznał domowego ciepła, opieki oraz pełnej miseczki. Nie musiał samotnie w bólu czekać na śmierć. Dziękuje Stowarzyszeniu za wsparcie i proszę nie bądźmy obojętni widząc zwierzę w potrzebie.”