Wieczór, ciemno, ruchliwa ulica, na środku której siedzi kot. I przejeżdżające samochody: jeden, drugi, trzeci, dziesiąty… zero reakcji .
Dlaczego tam siedzi? Może dlatego, że nie jest w stanie się przemieścić. Sytuacja, która mogła skończyć się tylko w jeden sposób – śmiercią zwierzęcia, a jednak zdarzył się cud.
Jeden z samochodów się zatrzymuje, zabezpiecza kota i szuka pomocy. Jeden samochód na wiele, w którym ktoś nie pozostaje obojętny…
Złamanie (widoczne u dołu po lewej stronie) skutecznie unieruchomiło kota na środku drogi.
Kotek jest już po operacji – już wygrał życie, teraz walczy jeszcze o pełną sprawność. Mamy nadzieję, że ta walka również będzie zwycięska .
Ogromne podziękowania dla niesamowitych, pełnych empatii osób, które pomogły kotu i uratowały mu życie . To postawa godna naśladowania i choć powinna być normą, nie jest.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło całkowite koszty operacji.
