Mamy nadzieję, że najgorsze jest już za nami.
Mała zachorowała na babeszjozę, groźną chorobę odkleszczową. Jest to dziwne, bo była zabezpieczona antykleszczowo dobrej jakości obrożą, wszystko wskazuje jednak na to, że do zakażenia doszło wcześniej.
W tym roku kleszcze pojawiły się już w lutym!
U Małej zaczęło się brakiem apetytu – nie chciała jeść, ale również pić. Opiekunów zaniepokoił też zmieniony kolor moczu. W piątek trafiła do dr Kingi Lamperskiej DogWet i tam została błyskawicznie zdiagnozowana.
Konieczne było podjęcie natychmiastowego leczenia, również przez weekend, a ponieważ Pani doktor wyjeżdżała, oddaliśmy Małą w równie profesjonalne ręce lekarzy z Przychodnia Weterynaryjna Labek, gdzie rozpoczęto walkę o zdrowie suni.
Jeszcze wczoraj było bardzo źle, ale już dziś widać światełko w tunelu . Kciuki jednak trzymajcie
.
Pamiętajcie o zabezpieczeniu swoich zwierząt oraz reagujcie natychmiast na niepokojące sygnały.
Dziękujemy lekarzom z obu przychodni .
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt wspiera leczenie suni.
