Dziś wyjątkowa rocznica
, ta piękna panna – Luna od roku mieszka u Pani Magdy i Pana Michała i, możemy Wam zdradzić, że już tam zostanie na zawsze 

.




Życie suni nie zawsze było takie radosne. Do DT trafiła po śmierci poprzedniej właścicielki. Pani umarła, rodzina nie mogła lub nie chciała zająć się psami. Luna była tym „trudnym” przypadkiem – nieprzewidywalne reakcje, od uległości do gryzienia. Próbowała zdominować zwierzęta i ludzi. Praca nad jej zachowaniem była długotrwała, ale cierpliwość opiekunów się opłaciła – dziś to zupełnie inny pies
.

Luna jest wielbicielką piłek, biada temu, kto zacznie się z nią bawić
, skończyć nie można! Energii ma za pięciu i charrrakterek, ale trudno jej nie kochać.

W tym wyjątkowym dniu życzymy suni i jej opiekunom wielu wspaniałych lat razem
.
