Pepino już po zabiegu kastracji.
Było to drugie podejście, ponieważ przy pierwszym źle zareagował na znieczulenie. Było groźnie, ale udało się przywrócić funkcje życiowe. Z kolejnym zabiegiem trzeba jednak było poczekać i wykonywany był przy innej formie znieczulenia.
Tym razem poszło bez problemów. Oby wszystko pięknie się goiło.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało koszt zabiegu.