Chyba wszyscy pamiętają Dorkę z Niedźwiedzia 😍.
Kiedy przyjechała do schroniska wyglądała jak obraz nędzy i rozpaczy – schorowana, zrezygnowana. Na krótkie spacery wychodziła powłócząc łapami, aż żal było patrzeć 😔, do tego doprowadził ją człowiek, eksploatując do granic możliwości i porzucając, kiedy była już nieprzydatna…
Kiedy do Dorki los się uśmiechnął nie wahaliśmy się nawet przez moment, że trzeba jej pomóc – kąpiel lecznicza a później transport do nowego domu.
Patrząc teraz na zdjęcia Dorki, trudno w niej rozpoznać tamtego, smutnego psa. Dorka rozkwitła. Oczywiście trochę to trwało – czasu, zachodu, leczenia i budowania poczucia bezpieczeństwa.
Dzięki Pani Ani Dorka poczuła, że ma dom – naszą wdzięczność trudno opisać 💙.
W niedzielę sunia po raz pierwszy odbyła długi spacer – dotychczas spacerowała tylko po działce, nie miała siły na dłuższe wycieczki. Zobaczcie, jaka jest szczęśliwa 😍.