Sara w schronisku była „niewidzialna”, przez większość czasu siedziała w budzie. Bała się ludzi i hałasu. Pewnie dlatego tak późno zauważono, że ma potężne guzy na podbrzuszu. W trybie natychmiastowym podjęliśmy decyzję o jej ratowaniu.
Sara pojechała do Poznania i to od razu do kliniki. Tam, po badaniach, okazało się, że to jednak nie guzy, ale ogromna przepuklina, również bardzo niebezpieczna. Operacja w trybie pilnym, a potem długie leczenie, bo sunia miała również problemy z pęcherzem.
Na szczęście to wszystko już za nią, od niedawna jest w domu stałym.
Już w domu tymczasowym przeszła metamorfozę – zaczęła się otwierać na inne zwierzęta i ludzi, chodzić na spacery. Teraz, w domu stałym codziennie widać postępy.
Sara ma również psie towarzystwo i coraz lepiej się dogadują ❤️.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt sfinansowało koszt operacji, diagnostyki i leczenia. Jednak to Pani Grażynie Malak należą się ogromne podziękowania za opiekę nad Sarą podczas leczenia i rekonwalescencji.
Dziękujemy z całego serca💙💙💙.