W miniony wtorek na jednym z pól Radłowa k/Ostrowa Wielkopolskiego znaleziono kota. Zrezygnowany, zmęczony i wystraszony, siedział tam z….. puszką na głowie. Dzięki błyskawicznej reakcji i determinacji osób, które go znalazły, puszka trafiła do śmietnika, a kot został zabezpieczony (Dziękujemy Julii i Małgorzacie Majchrzak za okazane serce). Kot został ogłoszony, ale nikt się po niego nie zgłosił.
Na koszt Ostrowskiego Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt kotek został odpchlony, wyleczony, a także wykastrowany.
Dziś pojechał do nowego domu. Bądź szczęśliwy!
Na zdjęciu, choć trudno uwierzyć, ten sam kot – z lewej po uratowaniu, z prawej tuż przed adopcją.