Koty wolnożyjace narażone są na wiele niebezpieczeństw. Ten, widoczny na zdjęciu, zniknął na kilka dni z miejsca stałego bytowania, a kiedy wrócił – a praktycznie doczołgał się, widać było, że ma duży problem.
Pani Irena, która dokarmia stado, zwróciła się do nas o pomoc w jego ratowaniu. Kot został przewieziony do lecznicy, przeszedł badania – niestety okazało się, że ma złamaną miednicę – przyczyn może być wiele, potrącenie przez auto lub silne uderzenie, kopnięcie – i takie sytuacje się zdarzają 😭😭😭😭.
Kot jest w trakcie leczenia, został zaopatrzony w leki, musi pozostać pod obserwacją, w pomieszczeniu. W Ostrowie nie ma kociarni, gdzie koty w takich sytuacjach mogłyby być leczone i dochodzić do siebie, przed wypuszczeniem. Mamy nadzieję, że dzięki rozbudowie schroniska w przyszłości się to zmieni. Na ten moment jednak, jedyną deską ratunku są osoby, którym los tych pożytecznych zwierząt nie jest obojętny.
Kotem na czas leczenia zaopiekowała się Pani Irena. Trzymajcie kciuki ✊✊✊✊, oby miednica się zrosła, a kot wrócił do pełnej sprawności. Wtedy wróci do miejsca bytowania.
Dziękujemy Pani Irenie za opiekę na kotem 💙 oraz Pani Ani za dowożenie go do lecznicy 💙.
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt finansuje koszty leczenia kota.