Historia z happy endem

Dziś Dzień Czarnego Kota – czas na piękną historię z happy endem!

 

Na początku września pod drzwi jednego z domów przyszedł kot, który pilnie potrzebował pomocy. Los sprawił, że trafił na wyjątkowe miejsce – dom pani weterynarz Kingi Lamperskiej. Kotek, choć łagodny i oswojony, miał za sobą trudne przejścia. Na jego czole znajdowała się głęboka rana z uszkodzeniem kości czaszki, a spojówki były objęte przewlekłym stanem zapalnym.

 

Mimo prób odnalezienia właściciela – zarówno wśród sąsiadów, jak i przez media społecznościowe – nikt się po niego nie zgłosił. Równolegle pani doktor postanowiła działać. Rozpoczęła leczenie, a my obiecaliśmy pokryć jego pełne koszty.

 

Efekty przeszły nasze oczekiwania – dziś trudno uwierzyć, że ten piękny kot był kiedyś w tak opłakanym stanie. Ale to jeszcze nie koniec tej historii, bo czeka na Was jej najpiękniejszy moment!

 

Podczas leczenia kot zdobył serce wyjątkowej osoby – pani, która odbywała staż w lecznicy. To ona postanowiła dać mu nowy dom i kochającą rodzinę. Teraz kotek – Smart Milusiński, mimo pozytywnego wyniku testu na kocią białaczkę, jest szczęśliwy i bezpieczny jako jedynak w swoim nowym miejscu na ziemi. ❤️

 

Ta historia to dowód na to, że każdy zasługuje na drugą szansę – i czasem wystarczy otworzyć serce, by stworzyć prawdziwy cud.

 

Dziękujemy ❤️❤️❤️.

 

Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło całkowite koszty leczenia oraz zabieg kastracji.