Bardzo blisko tragedii

Mały Lolek błąkał się po jednej z ulic, nie wiadomo jak to się stało, że dozorca zamknął go na kilka dni w pustym mieszkaniu. Kotu udało się przeżyć tylko dlatego, że pił wodę z otwartej toalety.

Przypadek sprawił, że ktoś go zauważył w oknie, wydostał z mieszkania i szukał pomocy – tak trafił do domu tymczasowego Pleszewskie Stowarzyszenie Kocia Łapka.

I wszystko co najgorsze już miało być za nim, niestety nie zawsze to tak działa 🥺. Po miesiącu pobytu w domu tymczasowym, okazało się, że ma panleukopenię – bardzo groźną chorobę 😥.

Zaczęła się walka o jego zdrowie i życie – leczenie, surowica, strach i nadzieja… I stał się cud, udało się!

Kotek jest zdrowy i znalazł dom u pana Marka ❤️. Szczęśliwe zakończenie tej pełnej zwrotów historii!

Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło koszty leczenia kotka.