Mały Lolek błąkał się po jednej z ulic, nie wiadomo jak to się stało, że dozorca zamknął go na kilka dni w pustym mieszkaniu. Kotu udało się przeżyć tylko dlatego, że pił wodę z otwartej toalety.
Przypadek sprawił, że ktoś go zauważył w oknie, wydostał z mieszkania i szukał pomocy – tak trafił do domu tymczasowego Pleszewskie Stowarzyszenie Kocia Łapka.
I wszystko co najgorsze już miało być za nim, niestety nie zawsze to tak działa . Po miesiącu pobytu w domu tymczasowym, okazało się, że ma panleukopenię – bardzo groźną chorobę
.
Zaczęła się walka o jego zdrowie i życie – leczenie, surowica, strach i nadzieja… I stał się cud, udało się!
Kotek jest zdrowy i znalazł dom u pana Marka . Szczęśliwe zakończenie tej pełnej zwrotów historii!
Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło koszty leczenia kotka.
