Wzruszającą historię BeeGeeska (w ostrowskich schronisku – Leona) opowiedziała nam Pani Marlena:
„Nie potrafię słowami opisać jak bardzo KOCHAM BeeGeeska Każde, nawet najpiękniejsze wyznanie, wydaje mi się nie wystarczające… Ale od początku… BeeGeeska, mojego białego Misia
wypatrzyłam przypadkiem i nie mogłam uwierzyć, że taki psiak jak On tak długo przebywa w schronisku. Byłam przekonana, że gdy Go ogłoszę to będzie wielu chętnych, by podarować Mu dom. Ja z Mężem, z racji, że prowadzimy dom tymczasowy, nie adoptujemy psiaków, którym inni są gotowi podarować dom. Jednak mimo zachwytu wielu osób tak się nie stało. Dzwoniąc do schroniska usłyszałam, że raczej niewiele czasu Mu pozostało
. Gdyby odszedł sam, nie darowałabym sobie, więc to ja zostałam tą szczęściarą i ADOPTOWAŁAM Tego Najpsistojniejszego Pana
. I tak jesteśmy razem od lutego 2020 r. BeeGeesek jest mój, a ja Jego na zawsze
. Jedyne czego baaardzo żałuję to, że stało się to tak późno, że spędził w schronisku ok. półtora roku, to bardzo długo dla psiaków, dla staruszków wieczność
. Tym bardziej dla niewidomych i niesłyszących jak BeeGeesek
.
Niestety demencja była szybsza niż ja . Demencja i okropne zwyrodnienia praktycznie wszechobecne to główne bardzo uciążliwe BeeGeeskowi dolegliwości
. Wypróbowaliśmy wszystkiego co się dało, niestety z bardzo krótkotrwałymi efektami
. BeeGeesek niestety codziennie musi zażywać środki przeciwbólowe
. Jeśli chodzi o demencję, nie wiem czy czuje się szczęśliwy, zawsze mnie to nurtuje. Psiak z demencją nie pomacha ogonem, nie cieszy się na widok człowieka, czy wtedy gdy go wyczuje. Ale BeeGeesek na przykład uwielbia gdy biorę Go na ręce, na plecki w pozycji pół siedzącej, relaksujemy się wówczas oboje, a nawet przysypiamy. Wtedy na pewno Mu dobrze, a raczej Nam
.
Naprawdę czasem tak niewiele jest potrzebne, by być szczęśliwym, trzeba chwytać takie chwile i cieszyć się póki są nam dane. Poza tym, tak na co dzień, nie powiedziałabym, że wymaga opieki 24h, ale na pewno nadzoru, kontroli no i pomocy. BeeGeesek nie sygnalizuje potrzeb, ale znamy się już na tyle, że wiemy, kiedy musi skorzystać z toalety, więc wynoszę zawsze do ogrodu na rękach – z wielu powodów w taki sposób. Na spacerki nie chodzimy, BeeGeesek nie ma siły, łapki, kręgosłup boli, ale wybieramy się na krótkie wycieczki autem np. nad jeziorko, bo bardzo lubi moczyć łapki w wodzie, czy do rodziców niedaleko – mają mały ogródek, ale mnóstwo fajnych miejsc do węszenia – choć obecnie praktycznie już nawet nie węszy . Chyba że wyczuje jedzonko
. Kocha lody śmietankowe, od razu wstępuje w Niego moc i liże w pośpiechu
.
Gdy zamieszkał z nami to cieszyłam się jak dziecko, gdy wypróbowywał wszystkie miejscówki do spania, gdy co chwilę kładł się gdzie indziej, a najbardziej lubił te najmniejsze z oparciami, choć z racji wielkości niewygodne, ale dla Niego były chyba po prostu przytulne . Był i jest Królem wypadania z nich, ale najważniejsze że łapunie dotykają mięciutkiego
, wtedy śpi twardo choćby resztę ciała na płytkach. Obecnie kładzie się tylko w jednym miejscu, takie niby nic, ale przykre
.
Demencja postępuje, mam wrażenie, że bardzo szybko, za szybko . A ja bym nieba Mu uchyliła tylko i aż, żeby BYŁ. Oddałabym wszystko za Jego zdrowie i za taką najprostszą radość życia… Kocham Go OKROPNIE! Kocham bardziej niż najbardziej, absolutnie ponad wszystko i na dłużej niż na zawsze. Nie ma w życiu nic cenniejszego od prawdziwej miłości. To zaszczyt móc tak kochać i być tak kochanym.
P.S. Bardzo zachęcam i PROSZĘ adoptujcie psiaki. My ludzie posiadamy niezwykłą moc, możemy odmieniać ich świat i jesteśmy im to po prostu winni. I życie jest wartościowsze gdy się więcej daje niż bierze.”