Daszka dojechała szczęśliwie do swojego nowego domu. Zamieszkała daleko, bo aż w Bielsko-Białej.
Pierwszą godzinę w nowym domu spędziła w transporterze, ale gdy tylko z niego wyszła od razu znalazła swoje posłanie i po prostu się w nim położyła. Jest jeszcze pełna lęku i nie rozumie co się dzieje, ale powoli, małymi kroczkami poznaje mieszkanie i swoją nową opiekunkę, która swoim niezwykłym podejściem buduję w niej zaufanie. Sunia oswaja się też ze spacerami, chodzeniem w szelkach i na smyczy oraz… schodami, których na razie panicznie się boi (choć robi postępy!).
Dziękujemy Pani Dorocie za dom pełen cierpliwości i wyrozumiałości ❤️.
Dziękujemy za ogromne zaangażowanie Dianie, Panu Kamilowi za zawiezienie suni bezpiecznie na miejsce, wolontariuszom: Dance, Sylwce, Dorocie, Iwonie, Maciejowi za wpłaty na podróż. Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt pokryło resztę kosztów paliwa.
Uzbierało się o 100zł więcej, niż spaliło auto, więc reszta została przekazana na leczenie staruszka Dziadzia (ex Reksa) adoptowanego w niedawno ze schroniska w Niedźwiedziu.
Dodatkowo Pani Dorocie, która sunię adoptowała chcemy podziękować za hojny datek na rzecz zwierzaków – obiecujemy, że każda złotówka zostanie dobrze wydana.