11-kilogramów balastu

Guz Dino nie rósł z dnia na dzień, trwało to parę lat. Nie można jednak powiedzieć, że jego opiekunka zaniedbała sprawę – widząc, że dzieje się coś złego, próbowała znaleźć pomoc. Barierą okazały się pieniądze, sama zmagająca się z poważną chorobą, po prostu ich nie miała… Dzięki zaangażowaniu znajomych, którzy dotarli do nas i opowiedzieli o sytuacji, mogliśmy pomóc. Dino jest już po operacji, a guz ważący 11 (!!!!) kg został nareszcie usunięty. Chłopak dochodzi do formy pod czujnym okiem swojej pani i czuje się coraz lepiej. Podziękowania należą się pani Monice i panu Marcinowi za empatię oraz pomoc logistyczną podczas leczenia!

Operacja i leczenie zostały sfinansowane ze środków Ostrowskiego Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt.

/IT

Fot. Dino tuż przed operacją

Fot. Rana po usunięciu guza.