O niektórych bohaterach jest głośno w mediach i mówią o nich wszyscy. My znamy innych bohaterów – cichych, skromnych, ale niesamowicie skutecznych i oddanych zwierzętom.
Dziś napiszemy o jednym z takich bohaterów – to Pani Iwona (niektórzy ją znają, ale zawsze podkreśla, że chce być anonimowa, więc musimy to uszanować).
Zaczęło się od informacji o starszym małżeństwie, które nie radzi sobie z gromadą kotów. Część kotów została przez nich przygarnięta, a ponieważ nie były kastrowane, stado się rozrosło. W pewnym momencie sytuacja wymknęła się spod kontroli opiekunów. Nie byli w stanie ich wykarmić, ale również leczyć, zabezpieczać.
Pani Iwona ruszyła z pomocą, najpierw sama kupowała karmę i płaciła za kastrację kotek. Później wkroczyliśmy my z pomocą, jednak całą pracę – wożenie kotów do leczenia, szczepienia, na kastracje, na wizyty kontrolne, a także dowożenie karmy, odtobaczanie – wykonała osobiście Pani Iwona.
Ale to nie koniec – pomagała i pomaga nadal również opiekunom – dwum starszym osobom.
Ile by nie napisać i tak będzie za mało 💙💙💙, a przy tym Pani Iwona to osoba niezwykle skromna. Gdyby więcej było takich osób, świat byłby piękniejszy. Za wszystko ogromnie dziękujemy!
We wtorek ostatnia kotka przeszła zabieg kastracji. Koniec rozmnażaniu, stado już nie będzie się powiększać. Jesteśmy dumni, że mogliśmy pomóc.